Troje DJ-ów z Wrocławia. Spontaniczność to nasz plan. Zagraliśmy na LAS Festival
i tak zaczęły się nasze side questy.
wariacja jest na scenie od niedawna, ale odrobiła lekcje. Sześć lat szkoły muzycznej i Ciało Academy pod okiem Myrisa.
Lubi muzykę, która buduje klimat, i wspomnienia, których trudno się pozbyć.
Czasem nastrój jest jak na babskim wieczorze, kiedy hot house i disco rozkręcają biodra, zanim się zorientujesz. A czasem budzi się w niej zwierzę i wchodzi tech house, który uderza basem, nie pytając o pozwolenie.
Jeszcze nie wie dokładnie, jak nazwać swoje brzmienie. Ale wie, czego szuka: selekcji, która najpierw uwodzi, a potem trzyma tak mocno, że brakuje tchu.
Risky now. Obvious later.
Zaczęło się przypadkiem: na wyjeździe w góry znajomy podpiął do głośników mały kontroler, a ja patrzyłem z boku, pewien, że nie mam w sobie żadnej artystycznej duszy.
Swój kontroler przeleżał potem kilka miesięcy w szufladzie, a kiedy go wyjąłem, nie dało się go już schować.
Dziś weirdo to dla mnie paleta, nie jeden gatunek: od spokojnych setów pod wernisaż po taneczny peak time, zawsze dobrane do miejsca i pory, choć największą miłością zostaje minimal techno.
frayda to po prostu uosobienie dobrej zabawy.
Łączy melodic i progressive house z tech house’em, tworząc pełne energii sety, które szybko porywają parkiet do tańca. Za deckami przede wszystkim dobrze się bawi, oddając pozytywną energię publiczności.
Jej sety są dynamiczne i pełne groove’u, a gdy nadchodzi odpowiedni moment, przemyca mocniejsze brzmienia - bo jej prawdziwą miłością jest driving i peak-time techno.
Piszemy, gdzie i o której gramy. Widać też, kto już idzie — można wbić samemu.
Klub, festiwal, podwórko, brzeg rzeki. Solo, b2b albo b3b. Napisz, jeśli chcesz mieć Sidequest u siebie.